Bukiety zamiast wina i totolotka ;)

Witajcie!

Dzisiaj taki tytuł trochę przewrotny... Wiele Par Młodych w ślubnych zaproszeniach prosi o różnego rodzaju substytuty kwiatów. Niektórych florystów straszliwie ten fakt oburza - mnie jakoś nie bardzo... kiedy idę na ślub staram się postąpić zgodnie z prośbą Pary Młodej. Co prawda pozwalam sobie na udekorowanie np. butelki wina czymś zielonym, ale cóż - taki zawód. ;) Co więcej - z moim Mężem sami poprosiliśmy swojego czasu o książki (...i otrzymaliśmy wiele pięknych wydawnictw, opatrzonych w dodatku bardzo miłymi życzeniami). Stało się tak z bardzo prozaicznego powodu - w kawalerskim mieszkaniu mojego Męża znajdował się wtedy jeden wazon plus ewentualnie dwie półlitrowe szklanki do piwa, więc ślubne kwiaty musielibyśmy chyba przechować w wannie... Niemniej kwiaty również dostaliśmy (w ilości która dała się kontrolować :D ) i bardzo się z tego powodu cieszyłam, bo w jakiś sposób podkreśliły wyjątkowość tych pierwszych dni po ślubie.

Co mnie wkurza i to mocno to ogólne lansowanie zamienników kwiatów przez np. importerów wina, reklamy "zamiast", często w bardzo złym guście, krytykowanie kwiatów za ulotność (chyba w tym cały ich urok!). Cóż...ja rozumiem, że każdy chce zarobić, ale lansowanie jednego produktu, kosztem innego, zupełnie odmiennego? Dlaczego floryści jeszcze nie wywiesili masowo na kwiaciarniach bannerów z napisami "Nie miej kaca, wybierz kwiaty" albo "Róże nie pójdą w biodra, olej czekoladki"?Wiosną tego roku, przy okazji Dnia Kobiet, radio RMF FM pozwoliło sobie na przykład na dość niewybredną akcję poszukiwania na antenie najlepszego zamiennika dla kwiatów. Miłe to to nie było niestety i pozwoliło na wyciągnięcie dość dołujących wniosków.

W każdym razie bardzo lubię iść na śluby z kwiatami. Z czym? Na przykład z tym:




4 komentarze:

  1. W mojej rodzinie bardzo malo osob przynosi kwiaty na slub. Nie lubie tych wierszykow, ktore sugeruja jakiego prezentu oczekuja mlodzi od swoich gosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierszyki też różne bywają - niektóre są ok, inne powiedziałbym, że wręcz chamskie, ale już na tyle wpisały się w kanon, że ogólnie nie są drażniące. W sumie z jednej strony przynajmniej człowiek nie musi się zastanawiać nad prezentem, jeśli idzie na wesele do kogoś, z kim nie spędza aż tyle czasu, żeby wiedzieć z czego dana osoba by się ucieszyła najbardziej. :)
      Z tym nienoszeniem kwiatów na śluby to trochę smutne... ale stwierdzam, że w dużej mierze odpowiedzialnością za to należy obarczyć... kwiaciarnie - ja wszystko rozumiem, że to biznes, że interesy słabo się kręcą, ale niektórych zachowań nie można usprawiedliwiać. Niedawno byłam na ślubie. W "kolejce" do składania życzeń zobaczyłam kilka prawdziwych florystycznych koszmarków - część z nich już totalnie padnięta i widać było, że to nie były świeże kwiaty, tylko na siłę wciśnięte "odpady" kwiaciarniane. To co mają sobie ludzie później myśleć? Oczywiście, że "nie warto kupować kwiatów, bo od razu umierają". Smutne. :(

      Usuń
  2. A ja chiałabym dostawać tylko takie bukiety...

    pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...