Pokazywanie postów oznaczonych etykietą phalenopsis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą phalenopsis. Pokaż wszystkie posty

Komunijnie

Witajcie!

Skończył się maj, a wraz z nim dobiegł końca sezon komunijny. Bardzo lubię wić wianuszki komunijne i kleić z drobnych kwiatków opaski dla dziewczynek - cieszę się, bo w tym roku miałam do tego okazję i to nie raz. :)

 Na pierwszy ogień prosty, skromny ale jednocześnie bardzo elegancki wianuszek z gipsówki, drobnych chryzantemek i odrobiny bukszpanu, ozdobiony białymi tasiemkami. 



A tutaj już zupełnie rodzinna I Komunia - do sakramentu przystępowała siostrzenica mojego Męża. Bardzo się cieszę, że mogłam stworzyć dla niej tę oto opaskę - z gipsówki, kwiatów doniczkowej kalanchoe oraz różowego mini storczyka. Ponoć najładniejsza w kościele. :) Natalka w każdym razie wyglądała ślicznie i mam nadzieję, że opaska jeszcze trochę uroku jej dodała. :)



Bukiet wykonany przy okazji tworzenia pierwszego wianuszka:


A tutaj bonus - tęcza w stereo na naszym osiedlu :)


...i Muffinka jako ambasadorka firmy Oasis - tutaj reklamuje produkt Finishing Touch. :)



Sesja ślubna

Witajcie!

Niedawno miałam przyjemność wziąć udział w projekcie na konkurs makijażowy. Co prawda jury konkursowe wybrało inne prace, ale zdjęcia, które powstały przy okazji są piękne i cieszę się, że trochę przy nich "pomagałam" :)
Przygotowałam opaskę na plecionce ze srebrnego drutu, ozdobionego szklanymi koralikami. Przy pomocy kleju do kwiatów (kocham ten wynalazek!) zamocowałam na niej kwiatową dekorację w kolorach bieli i fioletu złożoną z eustomy, kalanchoe oraz kwiatów storczyków-miniaturek. Do tego pęd ceropegii i gotowe. Na sesję załapał się również pastelowy bukiet z broszek, znany z poprzednich wpisów. :)

Skład "teamu" z sesji:
Zdjęcia: Łukasz Popielarz | www.fotoreporter.szczecin.pl
Modelka: Karolina Osenkowska
Make-up: Agata Lusi Gałan / Gabinet kosmetyczny Beauty Art Agata Gałan
Fryzura: Marek Marosz




...a tutaj, na blogu Agaty możecie zobaczyć jak powstawał ten piękny makijaż. :)


Egzamin dyplomowy - "one year after"

Dzisiaj pierwszy czerwca, Dzień Dziecka a to znaczy, że właśnie mija rok odkąd obroniłam i otrzymałam dyplom uprawniający mnie do nazywania siebie florystką. :) Były tygodnie przygotowań,  gigantyczne zmęczenie, ogromny stres i jeszcze większa radość, kiedy było już "po wszystkim". Dzisiaj dla uczczenia tej rocznicy trochę fotograficznych wspominków.

Praca główna na temat "W Świecie Fantazji". Postanowiłam nawiązać do Alicji w Krainie Czarów i zaprezentowałam jej lustro. Instalacja powstała z prętów metalowych, które wystawione zostały na działanie rdzy - całość miała prawie dwa metry wysokości. Wewnątrz metalowej obręczy umieściłam misternie pleciony drut miedziany, który stanowił bazę, do której mocowałam probówki na rośliny. Kolorystyka pracy utrzymana była w ciepłych barwach - z kwiatów mamy tutaj żółte storczyki Phalenopsis, czerwono-zielone anturia oraz rdzawe cantedeskie. Duże zainteresowanie wzbudziły pakiety z nawlekanych na nitkę niedojrzałych śliwek, czereśni i gruszek. Charakterystyczny "pazur" praca uzyskała dzięki dodatkowi soczyście czerwonych papryczek habanero. Wyobraźcie sobie pytającą minę pani w kasie delikatesów Alma, skąd pozyskałam ten "materiał florystyczny" - papryczki habanero nie są raczej warzywem kupowanym w takiej ilości - kto próbował ten wie - ja próbować nie musiałam, bo wystarczyło, że w czasie pracy nieświadomie potarłam policzek dłonią, wcześniej trzymającą igłę, którą nawlekałam papryczki na sznurek - piekło cały dzień, mimo mycia.



Praca w ogóle...




...i w szczegółach






...przygotowania i raj dla złomiarza - jakieś 2,5 kg drutu miedzianego ;)





Kolejną pracą był "bukiet/ozdoba ślubna. Postanowiłam iść na całość i zaprezentować coś więcej. Skoro Alicja z Krainy Czarów miała już lustro, chciałam jej podarować również suknię ślubną. Kwiatowa aplikacja na gorsecie sukni powstała z niedojrzałych śliwek (które zupełnie przypadkiem stały się przebojem), kwiatów storczyka Phalenopsis w bardzo ciekawym, trochę fioletowym i trochę bordowym odcieniu (namierzonego przeze mnie dosłownie dzień wcześniej na wystawie osiedlowej kwiaciarni) oraz anturium, znanego z pracy głównej. Kwiaty zostały zabezpieczone woskiem i przymocowane do gorsetu cienkim drucikiem.


Suknia w kilku ujęciach








Trzecią pracą, w sam raz na tę datę, był "Bukiet dla Dziecka". Zaprezentowałam nieduży bukiecik we włóczkowej, krochmalonej kryzie. Wykorzystałam leukospermum, kraspedię oraz moje ulubione goździk 'Green Trick". Żeby nadać bukietowi "dzieciowego" charakteru umieściłam w nim również zielone, włóczkowe pompony, które niektórzy oglądający brali za chryzantemy. :) Projekt i wykonanie tym razem trochę się rozminęły, ale i tak pomponiki zyskały sporą sympatię i pewnie jeszcze kiedyś ten pomysł wykorzystam.





Tyle na dzisiaj, życzę miłego dnia! :)

Jego wysokość storczyk

Wystarczy przejść się po mieście i rozejrzeć się po oknach mijanych domów. Gości w większości z nich - niekwestionowany król parapetów - jego wysokość storczyk Phalenopsis. Za co go tak kochamy? Powodów jest wiele, a wśród nich te najbardziej prozaiczne - jest tani, łatwo dostępny (przyznać się od razu - kto choć raz wyszedł z supermarketu, do którego przyszedł zrobić zakupy spożywcze, z dodatkowym balastem w postaci nowego storczyka? - ja tak - wiele razy :D ), przy zachowaniu paru zasad również łatwy w pielęgnacji. Do tego kwitnie długo, obficie i wielokrotnie. Mało? Ma spory wpływ na jakość powietrza w pomieszczeniu, w którym żyje. Już nie mówiąc o tym, że mnogość rozmiarów (od mikrusów, z kwiatkami wielkości paznokcia, po ponad metrowej wysokości olbrzymy), kształtów kwiatów i przede wszystkim ich kolorów, odcieni i umaszczenia może sprawić, że niejednej osobie porządnie zakręci się w głowie przy okazji wyboru nowego storczyka. 
Nie będę nawet próbować liczyć ile razy znajomi wypytywali mnie o pielęgnowanie storczyków. Dzisiejszy wpis jest moim ubezpieczeniem na przyszłość, gdy znowu ktoś do mnie zawita z podobnymi pytaniami - to będzie gotowe mini-kompendium wiedzy o tym co zrobić, żeby nasz storczyk Phalenopsis był zdrowy i piękny - zapraszam zatem do zapoznania się z garścią informacji na temat samego storczyka oraz z poradami co, jak, kiedy i po co. :)

Nasz dzisiejszy bohater w naturze zamieszkuje strefę zwrotnikową krajów Azji, Australii oraz Oceanii. Niewiele osób wie, że ma też polską nazwę - ćmówka. Storczyk ten jest epifitem, czyli rośliną, która rośnie na innej roślinie - w tym przypadku zwykle na drzewach. Nie ma to jednak żadnego związku z czerpaniem od drugiej rośliny czegokolwiek poza "plecami" do życia - Phalenopsis nie jest pasożytem.


Jakiś czas temu przeczytałam gdzieś bardzo trafną definicję storczyków Phalenopsis jako roślin domowych, mianowicie, że są najłatwiejsze i najtrudniejsze w uprawie. Dlaczego najłatwiejsze? Ponieważ w odróżnieniu od innych roślin z rodziny storczykowatych nie mają większych wymagań, a odmiany hodowlane z powodzeniem dają sobie radę w normalnych warunkach, jakie panują w mieszkaniach. Dlaczego w takim razie są najtrudniejsze w uprawie? Odpowiedź jest prosta - w znakomitej większości przypadków właśnie te storczyki rozpoczynają naszą storczykową przygodę, a więc to na nich zdobywamy umiejętności, ćwiczymy i (niestety) popełniamy błędy, które często kosztują nas życie naszej roślinki. Cóż - początki są trudne, ale od czegoś trzeba zacząć, jeśli marzy nam się własne orchidarium. Jedno jest pewne - na jednym falenopsisie rzadko się kończy, a instynkt kolekcjonera (ooo! takiego żółtego, z różowymi żyłkami jeszcze nie mam!) budzi się szybko, niepostrzeżenie i wkrótce odbiera resztki przestrzeni parapetowej w mieszkaniu. Wiem coś o tym... obecnie rolę jedynego cenzora moich storczykowych zapędów (mój Mąż poddał się dawno temu w tym temacie) pełni nasz najmłodszy lokator - kotka Muffinka, która ma autentycznego kota na punkcie kolekcjonowania i składowania pod meblami podłoża do uprawy storczyków oraz testowania odporności storczyków wraz z podłożem i doniczką na działanie siły grawitacji. :)


No dobrze. Jak zatem dbać o naszych storczykowych podopiecznych? Oto dziesięć przykazać miłośnika storczyków Phalenopsis: 

- Storczyki najlepiej czują się tam, gdzie jest sporo słońca - wybierajmy dla nich stanowiska, gdzie dużo jest rozproszonego światła. W ostateczności może być miejsce w półcieniu, ale im ciemniej będzie, tym mniejsza szansa na wielokrotne, obfite kwitnienie.

- Ze słońcem mimo wszystko nie należy przesadzać - jeśli ulokujemy nasze falenopsisy na parapecie okna o południowej wystawie pamiętajmy aby zacieniać je, tak aby na liście nie padało bezpośrednio światło słoneczne - takie "opalanie" storczyków szybko może się skończyć brzydkimi plamami na liściach - słońce po prostu je poparzy.

- Storczyki kochają wilgoć w powietrzu - w mieszkaniu nie jesteśmy w stanie zapewnić im optymalnej wilgotności, dlatego należy codziennie zraszać liście i korzenie powietrzne mgiełką ze spryskiwacza do roślin. Na rynku dostępne są także specjalne odżywki do zraszania storczyków, jednak sama czysta, przegotowana i odstana woda w zupełności wystarczy. Pamiętajmy, aby zraszać rośliny rano lub wieczorem, kiedy nie grozi im oparzenie od słońca - woda na liściach może zadziałać na zasadzie soczewki.

- Falenopsisy lubią ciasne pojemniki, dlatego nie śpieszmy się z ich przesadzaniem - podłoże należy wymieniać gdy się rozłoży, czyli mniej więcej co dwa-trzy lata. Wtedy też możemy skontrolować czy większość korzeni znajduje się w pojemniku - jeśli tak, to nasza roślina nie potrzebuje większej doniczki. Jeśli większość korzeni ucieka na zewnątrz warto się rozejrzeć za nieco większą osłonką - pojedyncze korzenie powietrzne jak najbardziej mogą wychodzić z pojemnika.

- W osłonce, w której rośnie storczyk powinno być sporo powietrza - podłoże powinno być lekkie, rozluźnione i przepuszczalne. Jeśli w pojemniku rozpanoszą się glony (zielony nalot) oznacza to, że wewnątrz jest zbyt mało powietrza i zbyt dużo wilgoci - można wtedy nawiercić kilka otworków w  ścianach osłonki, a na pewno zastanowić się nad częstotliwością podlewania.

- Falenopsisy podlewamy poprzez namaczanie - przezroczyste osłonki, w których rosną zanurzamy na 15-20 minut w wodzie, tak aby podłoże i korzenie wchłonęły wodę. W ozdobnej osłonce, do której wstawiamy storczyka nie powinna skraplać się woda - storczyk nie może przez cały czas stać w wodzie.

- Częstotliwość podlewania zależy od kilku czynników. Oprócz klimatu panującego w pomieszczeniu, gdzie znajdują się rośliny bardzo ważny jest też rodzaj podłoża - storczyki zwykle sprzedawane są z podłożem z kory i włókna kokosowego. Częstym dodatkiem jest mech, czasami trafia się nawet gąbka. Wodę najbardziej chłonie i przetrzymuje właśnie mech - im więcej go w podłożu, tym rzadziej storczyka należy podlewać - przelać roślinę jest bardzo łatwo, stąd krótka droga do gnicia korzeni a to niestety w dużej liczbie przypadków przyczyna śmierci storczyka.



- Sygnałem do namoczenia storczyka jest zmiana koloru korzeni - u rośliny podlanej mają one kolor zielony, gdy wyschną robią się srebrne. Nie polegajmy na kalendarzu - w zależności od pogody, pory roku czy ogrzewania w mieszkaniu różne mogą być pory kolejnego namaczania. Wystarczy co parę dni skontrolować kolor korzeni - roślina sama nam powie, że chce pić.

- Do wody warto dodawać nawozy - dobrze odżywiona roślina odwdzięczy się bujnym wzrostem i pięknym kwitnieniem. Osobiście polecam nawóz do storczyków Biopon. Oczywiście nawozy stosujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu - przekarmienie rośliny zabije ją dużo szybciej niż kompletny brak nawożenia.

- Jeśli zależy nam na długim kwitnieniu, w miarę możliwości nie obcinajmy przekwitniętych pędów - w dziewięciu na dziesięć przypadków taki pęd wypuści nowe odgałęzienia, a na nich nowe pączki i w rezultacie kwiaty. Storczyk sam wie najlepiej co jest mu niepotrzebne - pędy, które mu się już do niczego nie przydadzą sam ususzy - taki uschnięty patyczek możemy bez wyrzutów sumienia odciąć. Wszystko co zielone ma szanse na kolejne kwitnienie. Jak mawia pan doktor, który wprowadził mnie w świat florystyki "po dżunglach nikt z nożyczkami nie biega a storczyki mimo to kwitną jak szalone". :)

Mam nadzieję, że te rady pomogą Wam w opiece nad Waszymi storczykami. Pamiętajcie, że Phalenopsis to zaledwie wierzchołek storczykowej góry lodowej. Później warto się zaznajomić z innymi gatunkami - możliwości są dziesiątki. Powodzenia!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...