Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatowe ozdoby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatowe ozdoby. Pokaż wszystkie posty

Ślub w stylu boho

Witajcie!

Pora na prezentację dekoracji kwiatowych, przygotowanych na zeszłotygodniowy, piątkowy ślub mojej znajomej - Oli. Ola marzyła o kwiatach nawiązujących trochę do stylu rustykalnego, trochę do boho chic, ułożonych w sposób trochę "roztrzepany", jakby zebranych prosto z łąki. Zrobiłam co mogłam, żeby sprostać temu zadaniu - a co z tego wyszło?


Wielogatunkowy bukiet w odcieniach bieli i odrobiny granatu, ozdobiony trawą (pozdrowienia dla wszystkich osób, które z zaskoczeniem obserwowały mnie i mojego Tatę, który dzielnie mi pomagał, w czasie zbiorów tejże trawy, w okolicach pewnej pętli autobusowej :D ), zielonym winobluszczem, bluszczem i barwinkiem. Rączkę bukietu zdobi spływająca, piękna wstążka z bawełnianej koronki.


Panna Młoda chciała aby jej głowę w tym ważnym dniu zdobił wianek - miał być bardzo delikatny, stąd też postawiłyśmy na proste kółeczko, uwite z pędów ruskusa, ozdobione na boku kwiatami, nawiązującymi do bukietu ślubnego. Z tyłu umieściłam również koronkową wstążkę, która miała swobodnie spływać na kark.


Ozdoba do butonierki dla Pana Młodego - ślubny bukiet w uroczej miniaturce. :)


Ola ze swoim bukietem, w otoczeniu dekoracji, które ozdobiły ołtarz w kościele, gdzie odbyła się uroczystość zaślubin.


...po tym uśmiechu wnioskuję, że marzenia Panny Młodej udało mi się spełnić! Taki uśmiech to najlepsza nagroda :)


Najlepsze życzenia dla Nowożeńców! Życzę miłego wypoczynku na zasłużonym urlopie. :)

Ślub Karoliny i Wojtka

Witajcie!

Ten weekend to była prawdziwa jazda bez trzymanki - w lipcu odezwała się do mnie Karolina, wybierając mnie do przygotowania bukietu, akcesoriów kwiatowych oraz dekoracji na swój ślub i wesele. Wybrana była kolorystyka i ogólny styl całości, niebawem spotkałyśmy się dogadując szczegóły a w międzyczasie wymieniłyśmy również sporo e-maili, ponieważ naprawdę było nad czym dyskutować. :)

Zaczęło się właściwie już w poniedziałek, od tworzenia zamówienia na kwiaty później kolejne zakupy i wreszcie przyszedł czwartek 21.08, który zapamiętam jaką najdłuższy mój florystyczny dzień (dłuższy nawet od przygotowań przed Plenerową Wystawą Florystyczną w maju) - pobudka o 5.30, pójście spać o 2.00 dnia kolejnego (...a od 7.00 już byłam na posterunku rzeźbiąc dodatki do bukietu ślubnego) :D W tym czasie powstała dekoracja na ślub na powietrzu (moje modły o pogodę chyba przyniosły rezultat, bo zapowiadany deszcz nie pojawił się ani dzień przed ani w dniu uroczystości) - kwiatowe przystrojenie zielonego łuku z pnącą wisterią, przy którym Para Młoda składała przysięgę małżeńską oraz osiem dekoracji stojących wzdłuż drogi do niego a także kompozycje na stół weselny w liczbie dziewięciu dużych i sześciu malutkich. Jak widać pracy było więcej niż sporo - na miejsce uroczystości zajechałyśmy wioząc materiały i część "gotowców" z moją dzielną najlepszą na świecie Pomocą (moją Mamą oczywiście! :*) samochodem bagażowym (pozdrawiamy Pana Wojtka! :) ) i pracowałyśmy do ciemnej nocy - tutaj pozdrowienia i podziękowania dla pań z Dworku Hetmańskiego za drabinę (źle oceniłam swój wzrost i gdyby nie ta drabina pewnie wybiłabym sobie parę zębów spadając z wiadra które służyło mi za podest) i cierpliwość. :)

Niestety tempo narzucone przez totalny brak czasu oraz zapadający już niestety coraz szybciej zmrok sprawiły, że... nie mam ani jednego zdjęcia dekoracji weselnych. Nic straconego jednak - Panna Młoda obiecała się podzielić zdjęciami z uroczystości, także wystarczy cierpliwie poczekać. Tymczasem dzisiaj chciałam Wam zaprezentować bukiet ślubny oraz kwiatowy grzebień do włosów Karoliny, przypinkę do butonierki dla Wojtka a także bransoletki dla pań Świadkowych.

Nowożeńcom - Karolinie i Wojtkowi dziękuję za powierzenie mi ukwiecenia ich ślubu i wesela, ponieważ była to przyjemność - bardzo męcząca, ale nie ważne - ważne, że udało się zrealizować wizję. :) Najlepsze życzenia dla Was! 

Multikolorowy bukiet ślubny - okazały słonecznik, mini gerbery, goździki gałązkowe, róże, kraspedia, dalie, chryzantemy Santini, zatrwian, rozchodnik, jeżyny i zielone przybranie z pędu winobluszczu, trawy niedźwiedziej, salalu i lederu:






Cały zestaw dodatków:


Przypinka do butonierki dla Pana Młodego - bukiet ślubny Karoliny w miniaturze, z oczywistych względów z wyłączeniem tych największych elementów.


Bransoletki kwiatowe dla pań Świadkowych:


Grzebień do włosów dla Panny Młodej:


Inflorescence of mind - sesja

Witajcie!

Suknia zaprezentowana z okazji Plenerowej Wystawy Florystycznej spodobała się wielu osobom, niektórym do tego stopnia, że zaraz po zakończeniu imprezy zorganizowaliśmy dodatkową sesję z jej udziałem. Tym razem stworzyłam dekorację z większą ilością bluszczu i storczyków. Co z tego wyszło? Zapraszam do obejrzenia zdjęć. :)

Modelka: Oliwia Styczyńska
MUA: Agata Gałan
Fotograf: Jacek Szopik

...przygotowania :)



...i efekt końcowy:










VI Plenerowa Wystawa Florystyczna - epilog

Witajcie!

To był najdłuższy i najbardziej męczący weekend w moim życiu, ale zgrzeszyłabym ciężko gdybym powiedziała, że nie było warto. Bo było - i to bardzo. 

Wszystko zaczęło się w czwartek wieczorem, na spotkaniu zorganizowanym dla florystów biorących udział w wystawie. Było głośno i wesoło - miło było zobaczyć na żywo twarze znane z internetu i prasy fachowej. 

Piątek upłynął dosłownie w mgnieniu oka - o 9.00 hurtownia, odbiór zamówionych kwiatów i radość, że wszystko jest takie, jak zaplanowałam, później już Plac Mickiewicza, odnalezienie miejsca i rozpoczęcie prac "budowlanych". Dłuższy czas prognozy pogody straszyły deszczem przez cały weekend a w rezultacie cały dzień dokazywało piękne słońce, czego efekty, w postaci przypalonej skóry właśnie zdobią mój kark i całe ręce... ZAPAMIĘTAĆ - w przyszłym roku przed wystawą należy zakupić najwyższy możliwy faktor przeciwsłoneczny, żeby nie czuć się później jakby się miało skórę o pół rozmiaru za małą. ;) Bardzo miłe było to, że wiele osób przyszło na plac przyglądać się naszej pracy, robić zdjęcia, niektórzy nawet zagadywali o różne rzeczy związane z tematem. Były też pytania z tematem niezwiązane - najlepiej zapamiętam pana, który po uzyskaniu odpowiedzi na pytanie co to za impreza ucieszonym głosem zapytał "...a będzie chleb ze smalcem?" - pozdrawiam i mam nadzieję, że był. ;) Kiedy słońce się schowało, dla odmiany zaczęły dokuczać komary, które szczególnie upodobały sobie moją twarz, w skutek czego wyglądam teraz jak wyglądam. :D Pracę skończyliśmy właściwie już w ciemności, bo o godzinie 22.00 - zmarznięci, spaleni słońcem (zabawne uczucie, kiedy człowiek trzęsie się z zimna a jednocześnie czuje ogień na karku i ramionach :D ) pogryzieni i głodni.
...a mówi się, że florysta taką łatwą pracę ma... ;)

W sobotę dzień pracy również zaczął się wcześnie, ponieważ oprócz pracy głównej i bukietu ślubnego postanowiłam jeszcze zimą, że zrealizuję swoje wielkie marzenie i stworzę suknię z kwiatowymi elementami. Tak też się stało, suknia przyozdobiła manekina w oczekiwaniu na przygotowanie mojej modelki (uznałam, że to żadna sztuka stworzyć suknię do umieszczenia "na wieszaku" - miała być do noszenia i tak też ją przygotowałam). W samo południe rozpoczęła się część oficjalna wystawy - każda z osób, które wzięły udział w wystawie otrzymała dyplom uczestnictwa i kilka pamiątek. Wtedy też Oliwia, moja modelka, rozpoczęła prezentację sukni, która natychmiast ściągnęła tłumek zwiedzających w pobliże mojej pracy. Ludzie ustawiali się w kolejce do zdjęć, zwłaszcza panowie bardzo chętnie fotografowali się z Oliwią - w sumie trudno się dziwić. ;)

W nocy z soboty na niedzielę nadszedł w końcu ten deszcz, którym straszono mnie wcześniej. Jak przyszedł, tak padał całą noc i cały ranek. Na szczęście później niebo się przetarło, wyszło słońce i na Placu Mickiewicza bynajmniej nie było pusto. Spędziłam dzień bardzo miło, na oglądaniu prac innych florystów (wcześniej nie było czasu!), rozmowach ze zwiedzającymi i rozdawaniu ulotek reklamujących pracownię (reklama to podstawa!). Ironią losu należy nazwać to, że kiedy wybiła godzina 17.00 i nadeszła pora na rozmontowanie prac i zabranie się do domu, ktoś na górze włączył deszcz i to nie byle mżawkę a taką ulewę, że nawet kurtka przeciwdeszczowa pożyczona od Taty niewiele dała. Jeszcze większą ironią losu jest to, że jak tylko skończyliśmy deszcz się wyłączył i wyszło słońce. 
...największą ironią losu zaś jest to, że praca montowana przez cały piątek dała się rozmontować w 45 minut. 

Cóż... wystawa do już historia, pozostały mi po niej piękne pamiątki i już teraz myślę o edycji przyszłorocznej, mam wielką nadzieję, że na myśleniu się nie skończy. :)

Przyszła pora na podziękowania. Przede wszystkim należą się one moim kochanym Rodzicom, którzy bardzo dzielnie pomagali mi przed wystawą, w trakcie i po jej zakończeniu - Mama z kwiatami, Tata ze wszystkimi sprawami technicznymi i siłowymi - worek medali Wam się za to należy, nie byłoby tej pracy bez Was! Mój Mąż za to chyba w końcu oduczył mnie panikowania, bo stres owszem był, ale bez tragedii jak to bywało dawniej. ;) Dziękuję też moim Teściom za odwiedziny i pomoc samochodową w sobotę rano, a także mojemu Kuzynowi Przemkowi za uratowanie nas w niedzielę. :)
...a dalej w kolejności alfabetycznej:
- Agnieszce Czech za towarzystwo, patent na mocowanie manekina, drut florystyczny i Pepsi ;)
- Emilii Kapce-Czerwińskiej za bycie we właściwym miejscu we właściwym czasie i zdjęcia :)
- Karolinie Kuklińskiej za piękny makijaż Oliwii
- Łukaszowi Popielarzowi za piękne zdjęcia, które zapewne niedługo znajdą się na blogu
- Małgorzacie Makarewicz za haczyki :)
- Michałowi Baczyńskiemu ze Studia Evolution za udokumentowanie piątku i soboty
- Mirelli Okińczyc-Zuwalskiej za pomoc przy rozmontowaniu pracy w tym strasznym deszczu
- Oliwii Styczyńskiej za przyjęcie zaproszenia i dzielną pracę mimo niedogodności słoneczno-wietrznych
- Piotrowi Salachnie za to, że dzięki niemu poszłam drogą, która mnie zaprowadziła do tego miejsca, tej wystawy, tej pasji i zawodu

... i wszystkim zwiedzającym za odwiedziny, uśmiechy i wiele ciepłych słów pod adresem mojej pracy :)

A teraz trochę zdjęć (zdjęcia: Emilia Kapka-Czerwińska)

Bukiet ślubny.


Praca główna.


Suknia jeszcze na manekinie...



...i na Oliwii :)


Nawet pan Prezydent Miasta zrobił sobie z nami zdjęcie :)


Sesja ślubna

Witajcie!

Niedawno miałam przyjemność wziąć udział w projekcie na konkurs makijażowy. Co prawda jury konkursowe wybrało inne prace, ale zdjęcia, które powstały przy okazji są piękne i cieszę się, że trochę przy nich "pomagałam" :)
Przygotowałam opaskę na plecionce ze srebrnego drutu, ozdobionego szklanymi koralikami. Przy pomocy kleju do kwiatów (kocham ten wynalazek!) zamocowałam na niej kwiatową dekorację w kolorach bieli i fioletu złożoną z eustomy, kalanchoe oraz kwiatów storczyków-miniaturek. Do tego pęd ceropegii i gotowe. Na sesję załapał się również pastelowy bukiet z broszek, znany z poprzednich wpisów. :)

Skład "teamu" z sesji:
Zdjęcia: Łukasz Popielarz | www.fotoreporter.szczecin.pl
Modelka: Karolina Osenkowska
Make-up: Agata Lusi Gałan / Gabinet kosmetyczny Beauty Art Agata Gałan
Fryzura: Marek Marosz




...a tutaj, na blogu Agaty możecie zobaczyć jak powstawał ten piękny makijaż. :)


Konkurs “Najładniejsza bransoletka kwiatowa”

Witajcie!

Jakiś czas temu wysłałam zdjęcia kilku swoich prac na konkurs pod tytułem “Najładniejsza bransoletka kwiatowa”, organizowany przez Stowarzyszenie Florystów Polskich. Dzisiaj przed południem dotarła do mnie bardzo miła wiadomość - jedna z moich prac spodobała się komisji konkursowej na tyle, że zajęła III miejsce w konkursie! 

Prace konkursowe można obejrzeć tutaj .

...i moja wyróżniona praca (fot. Mariusz Strzelczyk, makijaż Emilia Strzelczyk). :)


Pure & Innocent

Witajcie!

Dzisiaj fotograficzna dokumentacja z udziałem zestawu kwiatowo-biżuteryjnego, który wykonałam kilka tygodni temu na potrzeby sesji zdjęciowej. Miało być prosto i elegancko, dlatego mój wybór padł na srebrny drut ozdobny (w sumie zadziwiłabym samą siebie, gdybym o tym nie pomyślała ;) ) oraz białe cantedeskie.

Cantedeskia jest rośliną tak stylową i wysmakowaną, że postanowiłam nie robić jej już żadnej konkurencji i dołożyłam jedynie kilka ździebełek trawy niedźwiedziej dla podkreślenia przebiegu linii. Jak wyszło? Oceńcie sami - zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Fotografie - MW Photography
Zdjęcia z sesji dostępne również w najnowszym Papercut Magazine.





Urodzinowe kwiatki Kasi

Witacie!
Dłuższy czas nic się na blogu nie działo - remont i parę innych spraw ostatnio mnie pochłania, ale teraz mam nadzieję, że wracam już na dobre i kolejne notki będą się pojawiały regularnie. :)
Dzisiaj mam dla Was kompozycję kwiatową, którą zrobiłam dla mojej koleżanki Kasi z okazji urodzin - w rolach głównych różowa róża, wybór chryzantemek i kremowe goździki, całość zapakowana w blaszane ozdobne korytko i uwieńczona delikatną kokardką.



Wpis wielotematyczny :)

Witajcie!

Dużo się ostatnio dzieje, pracy sporo, do tego przeżywam remont, co powoduje, że ostatnio muszę w domu wszystko przenosić z miejsca na miejsce i bałagan jest dużo większy niż zazwyczaj. W tym wszystkim najszczęśliwsza jest Muffinka, bo przecież wspaniale jest włazić do kolejnych pudeł kartonowych, bawić się zerwaną tapetą albo kraść śrubokręty. :)

Ostatnio wpadłam (niestety) w nowy zapachowy nałóg - woski i świece zapachowe Yankee Candle - obawiam się, że w niedługim czasie nie wytrzymam i popełnię blogową notkę na ten temat - kwiatowo może nie będzie ale na pewno pachnąco, więc może jakoś się uda wcisnąć ten temat w Kwiatostan Umysłu. ;)

Rozejrzałam się po swoich katalogach ze zdjęciami i mam dziś dla Was kilka prac, które jeszcze nie zostały opublikowane na blogu - mam nadzieję, że jednak warto je zobaczyć.

Już w niedzielę odbiór bukietu broszkowego, który dziś wieczorem przejdzie ostatnie poprawki - później tylko sesja zdjęciowa i trafi prosto w ręce Ani. Nie będę udawać - stresuję się okropnie, ale miejmy nadzieję, że Panna Młoda będzie zadowolona. :)

Na początek komplet ślubnej biżuterii floralnej - grzebień do włosów oraz naszyjnik, przygotowany na bazie z drutu aluminiowego, który kocham miłością absolutną - jest tak plastyczny, że można z niego zrobić wszystko i idealnie dopasowuje się do sylwetki! Całość elegancka i słodka - w roli głównej cudnie pachnące białe frezje, w towarzystwie różowej tasiemki satynowej:



A tutaj coś z serii wakacyjnych darów ogródka. Bukiecik pełen kontrastów, jak widać spodobał się Muffince - mam nadzieję, że Wam również:




Cuda wianki

Witajcie!

Ostatnie wakacyjne podrygi przed nami, ale florystyczny sezon na materiały prosto z ogródka wciąż w pełni - z tej okazji dzisiaj mam dla Was wianek z ogrodowych dalii oraz owoców czeremchy i bzu. :)


...moja bardzo blogerska koszulka :D


W mini-sesji pomagał mi mój kochany Mąż - również pod drugiej stronie obiektywu. Model z niego na medal - powiedziałabym, że wianek bardziej pasował jemu :D




Przy okazji serdecznie zapraszam do odwiedzenia Kwiatostanu Umysłu na facebooku - od dziś na blogu jest dostępna opcja polubienia fanpage. W ten sposób zawsze będziecie na bieżąco z nowym wpisami. :) Przypominam również o możliwości śledzenia bloga przy pomocy bloglovin' - nie wiem jak Wy, ale ja uważam go za genialny wynalazek - wszystkie blogi, które regularnie odwiedzam mam w jednym miejscu i z łatwością mogę dostać się do najnowszych wpisów - polecam! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...